O serwisie "Świat Magii"

                            

Polecamy:

 

 

"Świat Magii", to serwis internetowy poświęcony sztuce iluzji, przepięknej i niezwykle starej sztuce.

Czy wiesz, że sztuką iluzji zabawiano publiczność już w starożytności?
Czym jest sztuka iluzji?
Odpowiedź jest chyba najpiękniejsza.

Otóż, co ciekawe sztuka iluzji jest połączeniem przekazu artystycznego z przekazem (pozornie) zjawisk paranormalnych i oddziaływania na psychikę drugiego człowieka poprzez przekazywanie do jego mózgu informacji zarówno werbalnych (treść mówiona), jak i niewerbalnych (treść manualna).

Już tłumaczę.
Środkiem wyrazu artystycznego są manualne umiejętności stworzenia zjawisk pozornie niewytłumaczalnych naukowo - fizycznie.

To, co czyni sztukę iluzji wyjątkową to fakt, iż bardzo wiele elementów wpływa na to jak ogromny lub jak słaby będzie odbiór widza. Największą sztuką jest zaskoczyć widza, doprowadzić do tego, by przeszło mu przez myśl, że jest niespełna rozumu. Prawdziwy fachowiec potrafi swoim kunsztem doprowadzić do tego, że najwięksi uczeni naszej planety zastanowią się podczas pokazu czy czasem ich percepcja nie została czymś ograniczona.

Kiedyś Karl Kraus napisał, że artystą jest tylko ten, kto z rozwiązanie potrafi uczynić zagadkę.

Kochani tak dokładnie jest! To jedna z najważniejszych cech iluzji. Zauważcie, że iluzjonista ma niezwykle rudne zadanie!

Wychodzi na scenę i w zależności od dziedziny iluzji (o tym później) wykonuje stricte manualny trik, czyli jakąś manipulację lub wykorzystuje genialność rekwizytu, w którym działa jedynie ukryty sekret, a sam artysta musi wykonać prezentację tak, by wprowadzić publiczność w zdumienie. Są to najczęściej efekty tzw. dużej iluzji uwielbianej przez publiczność, ze względu na olbrzymią widowiskowość tych trików, jednak mniej docenianą przez fachowców, którzy w swoich kolegach cenią raczej manualny warsztat.
Taki pan, często kojarzony we fraku lub smokingu, z szapoklakiem na głowie, to prestidigitator zwany popularniej iluzjonistą lub magikiem. Tego określenia magik wielu nie używa i nie lubi. Uważają, bowiem że magik kojarzy się raczej z magią, jest czymś, co niezgodne jest z wiarą rzymskokatolicką i równie często kojarzone jest z czarna magią.

Ależ, absolutnie nie! To największa bzdura! W języku angielskim występuje, co prawda określenie illusionist, ale najczęściej używa się określeń magicman lub magician. IMS, jedno z największych stowarzyszeń iluzjonistów na świecie - International Magicians  Society ma przecież w swojej nazwie słowo wyraźnie wskazujące na magię "magicians" czyli magicy. To tak jak z obuwiem sportowym. Wkładamy na stopy buty z paskiem i mówimy na nie adidasy, a przecież to chińska podróbka lub jakaś firmówka np. NIKE. Większość Polaków mówi na samochody terenowe JEEP, mimo że to np. Nissan czy TOYOTA.

Nie nazwa jest ważna lecz przekaz. Zwróćcie uwagę, że taki iluzjonista musi mieć podzielność uwagi, powinien być dobrym aktorem, by zagrać twarzą pewne sceny, powinien mieć również pojęcie o pantomimie, gdyż ona jest często niezbędna w pokazach iluzji. Pantomimicznie można wiele wygrać i jeśli ktoś miał do czynienia z pantomimą, to doskonale wie o czym mówię, bowiem pantomima jest jedną z bardziej magicznych sztuk ruchowych, a sama tematyka magii często używana jest w etiudach pantomimicznych. W pokazie iluzji często też ważne jest odwrócenie uwagi.
I tutaj właśnie wracamy do rodzaju iluzji.
Jeśli wykonujemy trik manualny nie mając publiczności po bokach, gdzie możne dostrzec coś niepożądanego, czyli doprowadzić do ujawnienia ściśle tajnego sekretu, to najczęściej nie musimy odwracać uwagi, gdyż wypracowane dłonie, palce do perfekcji powinny uczynić nasz performance niezwykle czystym, czyli wolnym od wad i tzw. wpadek. Często też trik jest tak stworzony, że mimo wysokich umiejętności wzrok publiczności powinien na moment skierować się w inne miejsce. To wszystko zależy od tzw. punktu widzenia - półżartem i dosłownie. Wówczas na scenie pojawia się na ogół długonoga piękność płci żeńskiej, która z gracją podnosi coś, co rzekomo spadło lub z równie wielką gracją wyciąga jakiś rekwizyt lub podaje go iluzjoniście. Zwykle wystarczy ułamek sekundy, w którym artysta przygotuje się do dalszej prezentacji triku lub pozbędzie się czegoś, czego nie mógł zrobić, gdy dziesiątki oczu wpatrywało się w niego. Wszystko oczywiście zależy od triku. Należy pamiętać, że oko ludzkie widzi 25 klatek na sekundę. Jeżeli asystentka odwrócić umiejętnie uwagę, a w oczach widza pojaw się na trzy, cztery klatki coś niepożądanego, to umysł widz nie powinien tego zakodować.

Zastanawiacie się pewnie często jak długo taki magik musi ćwiczyć, ile lat musimy pracować na osiągnięcie perfekcji. Powiem brutalnie, w tej dziedzinie nie da się chyba osiągnąć perfekcji. Zawsze coś może pójść nie tak, zawsze możemy się potknąć, może nie zadziałać rekwizyt, a karta, którą skrywamy umiejętnie w dłoni może wystrzelić. Trzeba mieć olbrzymi dystans do samego siebie. Nie znaczy to, że nie należy dostrzegać swojej wartości, a raczej żeby być przygotowanym na to, że coś może pójść nie tak. Iluzjonista jest jak saper, tylko skutki mniej drastyczne. Aktor, który na deskach teatru zapomni tekstu może improwizować. Iluzjonista często już nie. Osobiście przeżyłem dwie wpadki, obie bardzo zabawne. Jednej nikt nie zauważył i wtedy doszedłem do wniosku, że muszę poprawić przekaz, bo chyba nie umiałem wtedy jeszcze na tyle zainteresować publiczności lub po prostu ona była zmęczona, bowiem przed moim występem było za dużo innych atrakcji. Z innej zaś wybrnąłem improwizując i udałem, że tak ma być i opowiedziałem troszkę o wpadkach, a publiczność doceniła to gromkimi brawami.

Ile lat powinien mieć dobry iluzjonista i czy bardzo młody człowiek może być dobrym iluzjonistą? Tak, może być, ale niezwykle rzadko. Zadacie pytanie dlaczego, a wielu początkujących zdenerwuje się w tej chwili i zapyta dlaczego nie?!?!?

Aby być dobrym iluzjonistą trzeba przede wszystkim być dobrym psychologiem. Publiczność bywa trudna, może być ktoś pod wpływem alkoholu, mogą być docinający nam sceptycy lub brutalna młodzież znająca kilka sekretów z internetu, która na cały głos będzie zdradzać jak to działa.
W tym miejscu podkreślę raz jeszcze, że należy mieć do siebie dystans. Na pytanie czy ktoś młody może być dobrym iluzjonistą można odpowiedzieć sobie samemu. Lance Burton, mój idol z USA uważa, że jedyną możliwością by być naprawdę dobrym jest wiele występów, ale mówiąc wiele mam na myśli tysiące, a nie setki. Idąc tym tokiem rozumowania, jeśli rok ma 365 dni, to występując 10 lat codziennie występów tych będzie 3 650. Chyba nie istnieje iluzjonista, który występuje codziennie, non stop. Organizator imprezy, który chce zamówić pokaz iluzjonisty na swoją imprezę powinien wiedzieć, że dobrym obserwatorem, dobrym psychologiem będzie raczej ktoś doświadczony, ktoś kto wiele już w życiu widział, ktoś kto przeżył naprawdę dużo.
Jeśli jeden człowiek na scenie ma zaskoczyć czymś publiczność, to obawiam się, że nie wystarczy tylko umieć użyć gotowego rekwizytu czy wspaniale i czysto wykonać najpiękniejszą i najtrudniejszą manipulację. Jeśli ktoś nie mam jaja, kolokwialnie mówiąc, to jego wykon nie ma znaczenia, gdyż genialny występ, to wygląd, zawodowe rekwizyty, dobry kontakt z publicznością, technika sceniczna, doświadczenie w obyciu ze sceną i dopiero później czystość wykonania triku!

Dlaczego to takie ważne? Otóż widz nie jest w stanie ocenić czy zniknąłeś kartę lepiej niż Twój kolega po fachu, chyba że znikniesz ją tak, że każdy zobaczyłby sekret gołym okiem z księżyca. Dla widza najważniejszy jest całokształt. Mój serdeczny przyjaciel Kiron Saha - jeden z najlepszych iluzjonistów w Indiach i vice-mistrz Ukrainy, gdzie mieszkał, powiedział kiedyś w wywiadzie, że liczy się jak wyglądasz, czym pracujesz (rekwizyt), jaki masz kontakt z publicznością i czy przekazujesz ludziom pozytywną energię.
Każdy chyba zdaje sobie sprawę, że mózg produkuje endorfiny -  hormon szczęścia, który nie jest produkowany tylko podczas całowania czy innych cielesnych przyjemności. Mówi się, że śmiech to zdrowie, naukowcy udowodnili, że samo myślenie o śmiechu uruchamia produkcję tych niesamowitych hormonów, zwanych potocznie hormonami szczęścia. Pozytywna energia, o której mówię powyżej, to zabawny przekaz, to wywołanie uśmiechu na twarzach widzów i to, co ja robię najczęściej, czyli doprowadzanie publiczności do salw śmiechu. Nie wspomnę już jak ważny i piękny jest uśmiech dziecka, który wywołujemy na jego buzi. Pewnie dlatego tak bardzo udzielałem się i udzielam charytatywnie, nie tylko jako iluzjonista.

O tym czym należy się kierować w doborze iluzjonisty więcej w zakładce porady

Krzysztof Markus Markiewicz - Magik Markus

All rights reserved ® Design Akuro Makiguchi Osaka Japan, manufactured by Krzysztof Markus Markiewicz Ostrava Czech Republic © 2008' - 2014'